Reklama

Drużyna Marma Ciarko STS Sanok nie odczarowała Torunia, przegrywając na inaugurację 3-2

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Drużyna Marma Ciarko STS Sanok nie odczarowała Torunia, przegrywając na inaugurację 3-2 - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Jechali po zwycięstwo i byli blisko tego, będąc drużyną lepszą na tafli. Na przeszkodzie ich wygranej stanęły jednak kary, nakładane na nich przez sędziów. Wszystkie trzy bramki, które strzelili im torunianie, stracili grając w osłabieniu. Przy ostatniej, decydującej o przegranej, nie popisał się bramkarz Dominik Salama, przepuszczając lekki strzał pomiędzy parkanami. I w ten sposób sanoczanie ponieśli kolejną, dziesiątą z rzędu porażkę na „Tor-Torze”. A była wielka szansa, aby wreszcie odczarować ten obiekt.

KH Energa Toruń - Marma Ciarko STS Sanok 3:2 (0:0, 2:1, 1:1)

 

0:1 Konrad Filipek - Niko Ahoniemi (22:59)

1:1 Michał Kalinowski - Niki Koskinen, Illa Korenczuk (32:59, 5/4)

2:1 Mark Viitanen - Elias Elomaa, Eemeli Jeskanen (36:09, 5/4)

2:2 Sami Tamminen - Ville Heikkinen, Kalle Valtola (49:45, 5/4)

3:2 Niki Koskinen - Adrian Jaworski (52:25, 5/4)

 

Sędziowali: Bartosz Kaczmarek i Sebastian Kryś oraz Michał Żak i Grzegorz Dzięciołowski. Kary: 6-12 min. Strzały: 34-31

Widzów: 1410.

 

KH Toruń: E. Muštukovs - A. Jaworski, D. Ihnatenko, M. Syty, K. Kalinowski, I. Korenczuk - M. Zieliński, E. Augstkalns, M. Kalinowski, N. Koskinen, M. Viitanen - J. Ahonen, J. Gimiński, D. Olszewski, E. Elomaa, E. Jeskanen - E. Schafer, O. Kurnicki, J. Wenker, T. Szyrkow, M. Zając.

 

STS Sanok: D. Salama - J. Karlsson, K. Valtola, K. Filipek, T. Lahtinen, N. Ahoniemi - K. Biłas, W. Łysenko, V. Heikkinen, S. Tamminen, A. Pawłenko - B. Florczak, J. Höglund, K. Mocarski, J. Mäkelä, S. Harila - B. Rąpała, S. Dobosz, D. Ginda, L. Miccoli. 

                                                    Jak równy z równym

Lepiej zaczęli goście, oddając kilka strzałów na bramkę torunian. Przy akcjach Heikinena (6 min.) i Pawłenki (9) wysoką klasą popisał się Mustukovs. Groźniejszą akcję przeprowadzili jednak gospodarze. W 11 min. pojedynek sam na sam z Salamą przegrał Jeskanen. Aktywniejsi i lepiej grający byli jednak goście. Bramkę toruńską atakowali: Filipek (12), Mocarski (13), Valtola (14) i znów Filipek (18). W końcówce tercji do głosu doszli gospodarze. Po strzale Koskinena i dobitce Michała Kalinowskiego skutecznie, choć na raty, interweniował Salama, a tuż przed końcową syreną Olszewski, będąc sam przed bramkarzem Energy, nie zdołał go pokonać. Tercja bezbramkowa, wyrównana, więcej z gry mieli goście, choć groźniejsze akcje stworzyli gospodarze.

                                                            Kara za kary

Początek II tercji pod dyktando sanoczan. Sam przed bramkarzem torunian znalazł się Ahoniemi, ale nie zdołał pokonać Mustukovsa. Chwilę potem przed szansą taką stanął Heikkinen. Krążek po jego strzale znalazł się za plecami goalkeepera Energy, jednak ten szczęśliwie w ostatnim momencie zdążył wybić go sprzed linii. W 22 min. świetnie obsłużył Mocarskiego Harila, ten dostawił kija i wydawało się, że krążek ugrzęźnie w bramce, tymczasem wylądował on na bocznej siatce. Pachniało golem. Padł on w 23 min. Ahoniemi świetnie wypuścił w bój Filipka, który popędził lewą flanką, a będąc w polu bulikowym oddał mierzony strzał w długi róg, po którym krążek trafił do siatki. W 30 min, gdy torunianie grali w osłabieniu, mogło być 0-2. W zamieszaniu podbramkowym w idealnej pozycji znalazł się Makela, jednak blokowany nie trafił do pustej bramki.

Niespełna 3 minuty później, zamiast 0-2, było 1-1. Gdy na ławce kar siedział Harila (atak łokciem), zza bramki zagrał do Michała Kalinowskiego Koskinen, nastąpił szybki strzał i krążek między parkanami Salamy wylądował w siatce. Wyrównujący gol pobudził gospodarzy. Gdy w 35 min. na 4 minuty powędrował na ławkę kar Ahoniemi (2 min. za zahaczanie i 2 min. za odepchnięcie przeciwnika po sygnalizowaniu kary), gospodarze przycisnęli. W 37 min. w zamieszaniu podbramkowym krążek trafił do Vitanena, który wepchnął go do bramki. Gol ożywił gospodarzy. Dominowali na tafli już do końca tercji, na szczęście nie podwyższając prowadzenia. Tercja 2-1 dla Energy, można rzec na własne życzenie, gdyż była efektem zupełnie niepotrzebnych kar.

I co z tego, że wyrównali, jak po karze znów stracili

Pierwszych osiem minut ostatniej tercji nie wniosło wiele do gry. Obustronne ataki rozbijały się na liniach defensywnych obydwu zespołów. Dopiero od 48 minuty mocniej ruszyli do przodu sanoczanie, próbując wykorzystać grę w przewadze (48 min, kara Elomaa). Sztuka ta w pełni się im udała. W 50 min. z pierwszego krążka huknął Tamminen i krążek wylądował w bramce gospodarzy tuż przy samym słupku. Mając remis, goście poszli za ciosem. Na bramkę Mustukovsa strzelał Tamminen (51), w tej samej minucie objechał bramkę Ahoniemi, ale jego intencje wyczuł bramkarz Energy.

Ten okres dobrej gry, w którym mogło dojść do przełamania, zepsuł Makela, który w 52 min, za atak kijem trzymanym oburącz, otrzymał karę 2 minut. Zaatakowali gospodarze. W niegroźnej sytuacji, lekki strzał Koskinena przepuścił między parkanami Salama, popełniając fatalny błąd. Od tego momentu trwał frontalny atak gości na bramkę toruńską. Sanoczanie dwoili się i troili, chcąc doprowadzić co najmniej do remisu, ale sztuka ta się im nie udała. W efekcie przegrali inauguracyjny pojedynek w Toruniu, którego nie powinni byli przegrać. Można powiedzieć, że ponieśli karę za kary, chociaż ze skutecznością też jeszcze nie jest najlepiej. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy