Srebrny medal i wielki hart ducha Daniela Wosachły w Warszawie
Zacięty bój o finał
W drodze po medal Daniel Wosachło skrzyżował ręce z mocnym Słowakiem, Kristianem Kaszmanym. Choć sanoczanin przeważał przez całe starcie, o wyniku musiała zadecydować dogrywka. W doliczonym czasie Wosachło popisał się nienaganną techniką – po błyskawicznym ataku unieruchomił przeciwnika w trzymaniu, zapewniając sobie miejsce w finale.
Finał godny mistrzów
W decydującej walce o złoto polski judoka stanął naprzeciw aktualnego Mistrza Europy, Niemca Juliana Maiera. Mimo przewagi warunków fizycznych rywala, Wosachło nie przeszedł do defensywy, narzucając bardzo wysokie tempo walki. Po wyrównanym czasie regulaminowym, starcie przeszło w fazę „golden score”. O ostatecznym wyniku przesądził moment nieuwagi w parterze – Maier zdołał założyć trzymanie, z którego reprezentantowi Sanoka, mimo heroicznej walki do samego końca, nie udało się wydostać.
Następny przystanek: Mistrzostwa Świata
Wywalczone w stolicy srebro to tylko wstęp do dalszych ambicji. Daniel Wosachło, będący wzorem dla swoich podopiecznych z klubu Pantera Sanok, przygotowuje się już do kolejnego wyzwania. Już we wrześniu (22–24.09) wystartuje w Mistrzostwach Świata w Bośni i Hercegowinie, gdzie spróbuje potwierdzić swoją pozycję w elicie judo.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.