reklama

Cosmos Nowotaniec w finale wojewódzkiego Pucharu Polski

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Cosmos Nowotaniec w finale wojewódzkiego Pucharu Polski - Zdjęcie główne
Autor: Robert Urban Fotografia | Opis: Cosmos awansował do finału Wojewódzkiego Pucharu Polski.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportPrawdziwą batalię o awans do finału wojewódzkiego Pucharu Polski obejrzeli kibice w Wiązownicy. Miejscowy KS podjął Cosmos Nowotaniec w meczu pełnym zwrotów akcji, który nie rozstrzygnął się w regulaminowym czasie gry. O losach awansu zadecydowały rzuty karne.
reklama

Szybki cios gości

Mecz kapitalnie ułożył się dla gości, którzy objęli prowadzenie już w 4. minucie. Po składnej akcji Vladyslava Roslyakova i Dmitro Pirnacha, piłkę w szesnastce opanował Andrij Yakovlev i precyzyjnym strzałem otworzył wynik. KS Wiązownica próbował szybko odpowiedzieć – w 11. minucie przed szansą stanął Radosław Socha, jednak defensorzy z Nowotańca zdołali zablokować jego uderzenie. W 34. minucie błąd formacji obronnej gospodarzy bezwzględnie wykorzystał Kalemba. Po dokładnym podaniu posłał piłkę tuż przy ziemi, podwyższając prowadzenie Cosmosu na 2:0. Sytuacja miejscowych stawała się bardzo ciężka.

Impuls przed przerwą i walka do końca

Nadzieję w serca kibiców Wiązownicy wlał Oleksandr Baranyuk. W doliczonym czasie pierwszej połowy najwyżej wyskoczył do piłki dośrodkowanej z rzutu rożnego i strzałem głową zdobył bramkę kontaktową, zmieniając nastroje w obu szatniach przed przerwą. Druga połowa była festiwalem niewykorzystanych okazji z obu stron. Gdy zegar odliczał ostatnie minuty, wydawało się, że Cosmos dowiezie jednobramkową przewagę do końca i zamelduje się w finale. Wiązownica po raz kolejny udowodniła jednak, że gra się do końcowego gwizdka. W doliczonym czasie gry, po centrze Pindaka, w polu karnym wybuchło ogromne zamieszanie, w którym najlepiej odnalazł się rezerwowy Patryk Kiełt. Jego celny strzał plecami doprowadził do remisu 2:2 i zapewnił gospodarzom upragnioną dogrywkę.   

reklama

Rzuty karne wyłoniły finalistę

Dodatkowe 30 minut gry nie przyniosło przełomu. Wyczerpane fizycznie zespoły grały bardzo ostrożnie i żadna z ekip nie zdołała strzelić zwycięskiego gola. W dodatku zawodnicy z Nowotańca kończyli dogrywkę w dziesiatkę po czerwonej kartce dla Viktora Khomczenki. O wszystkim musiały więc zadecydować rzuty karne. W wojnie nerwów lepsi okazali się piłkarze z Nowotańca. Cosmos wygrał serię „jedenastek” 5:3 i to on świętował awans do wielkiego finału wojewódzkiego Pucharu Polski. Pewnymi egzekutorami jedenastek dla zespołu z gminy Bukowsko byli: Vladyslav Roslyakov, Daiby Rodriguez, Bogdan Yatsyna, Bartłomiej Kiełbasa i Andrij Jakovlev. Z kolei Piotr Chrzanowski wybronił rzut karny wykonywany przez Patryka Zielińskiego.

W finale wojewódzkiego Pucharu Polski podopieczni Grzegorza Pastuszaka zmierzą się z Siarką Tarnobrzeg, która w drugim półfinale uporała się ze SPEC Stalą Łańcut.

reklama

KS Wiązownica - Cosmos Nowotaniec 2:2 (3:5 rzuty karne)  

Bramki: 0:1 Andriy Yakovlev 4, 0:2 Krystian Kalemba 34, 1:2 Oleksandr Baranyuk 45+2, 2:2 Patryk Kiełt 90+6.

KS Wiązownica: Osobiński - Piątek, Oleksy, Baranyuk, Mazur - Guedes, Pindak, Zieliński, Mazek, Buńko - Socha. Trener Huber Kasia.

Cosmos Nowotaniec: Krzanowski - Hostaniol, Yatsyna, Gomułka, Słysz, Gołda, Majewski, Kalemba, Roslyakov, Pirnach, Yakovlev. Trener Grzegorz Pastuszak.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo