Dlaczego nie każdy mecz piłki nożnej może skończyć się remisem?
Według powszechnie przyjętych przepisów piłkarski mecz składa się z dwóch połów po 45 minut oraz czasu doliczonego przez arbitra na wskutek nieprzewidzianych przerw w grze. Remisy są oczywiście częstym zjawiskiem i w przypadku spotkań ligowych czy spotkań w fazach grupowych nie stanowią one żadnego problemu. Nie oznacza to jednak, że każde spotkanie może zakończyć się, mówiąc potocznie, podziałem punktów.
Podczas faz pucharowych turniejów czy rozgrywek zorganizowanych na warunkach play-off jedna z drużyn po prostu musi odpaść. W takim przypadku remis nie może być ostatecznym wynikiem meczu. W świecie piłki nożnej można jednak znaleźć wiele sposobów na przełamanie impasu.
Dogrywka – klasyczny sposób na wyłonienie zwycięzcy
Przeglądając wszelkiego rodzaju portale dotyczące meczów piłkarskich czy statystyk, które możesz znaleźć na przykład pod adresem https://gramgrubo.pl/legalni-bukmacherzy/ranking-bukmacherow/, możesz szybko dojść do wniosku, że najpopularniejszym sposobem na wyłanianie zwycięzców remisowych spotkań jest właśnie dogrywka. To dodatkowy segment gry, trwający 30 minut (2 połowy po 15 minut).
Dogrywki stosowane są od dekad i na razie nie zanosi się na to, by zniknęły z piłkarskiego krajobrazu. Nie zmienia to jednak faktu, że coraz częściej ich słuszność jest kwestionowana. Głównym argumentem jest przeciążenie piłkarzy wypchanym po brzegi kalendarzem spotkań – zawodnicy bardzo często nie mają po prostu sił na dodatkową partię meczu i przez to dogrywki są często nudne z perspektywy kibica. Absolutnie nie jest to jednak reguła.
Rzuty karne – gdy dogrywka nie przynosi rozstrzygnięcia
Co w momencie, kiedy to nawet dogrywka nie jest w stanie wskazać wygranego? W takiej sytuacji najczęściej odbywa się konkurs rzutów karnych. Obie ekipy wyłaniają strzelców, a ci na zmianę próbują pokonać bramkarza rywali z 11. metra.
Jeśli po pięciu turach utrzymuje się remis, stosuje się zasadę „nagłej śmierci” – każda następna runda jest decydująca. Rzuty karne są niezwykle emocjonujące i choć wiele osób uważa je za loterię, są najskuteczniejszym i najszybszym sposobem na wyłonienie triumfatora.
Złoty gol – na czym polegał?
Jeszcze nie tak dawno temu testowano rozwiązanie, które całkowicie wywracało piłkę nożną do góry nogami. Chodzi o złotego gola. Po 90 minutach rozpoczynała się dogrywka bez limitu czasowego. Mecz jednak dobiegał końca w momencie, gdy jedna z drużyn zdołała wpakować piłkę do siatki.
Zamysł tej reguły był prosty – zespoły ruszą do ataku wiedząc, że jedna bramka może zakończyć cały mecz. Skutek był jednak zupełnie odwrotny – drużyny o wiele bardziej bały się straty bramki i grały naprawdę defensywnie, co czasami potrafiło naprawdę mocno rozciągnąć całe spotkanie.
W efekcie złoty gol odszedł do lamusa zaledwie po dekadzie (1993-2002). Przez dwa następne lata testowano zasadę tzw. srebrnego gola, który był fuzją złotego gola i dogrywki. Jeśli któraś z drużyn zdołała trafić do siatki w pierwszej połowie dogrywki, mecz przedwcześnie dobiegał końca. Nawet to rozwiązanie jednak nie miało zbyt wielu zwolenników i szybko je porzucono.