Wśród podmiotów, które otrzymały pismo od radcy prawnego reprezentującego autorkę fotografii, znalazło się m.in. Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzątami (KTOZ), a także Fundacja z Rąk do Rąk oraz Fundacja na rzecz Zwierząt Marzenia Zwierzaków.
Finansowe roszczenia za pożegnalny wpis
Rzeczona fotografia funkcjonowała wcześniej w mediach społecznościowych jako oficjalne zdjęcie profilowe Łukasza Litewki, a cała sesja została zlecona i opłacona przez niego jeszcze za życia. Po tragicznej wiadomości o śmierci posła, dziesiątki instytucji prozwierzęcych udostępniły jego wizerunek, składając hołd człowiekowi znanemu z ogromnego zaangażowania w pomoc potrzebującym.
Obecnie autorka zdjęcia, pani Jagoda, domaga się poprzez swojego pełnomocnika finansowej rekompensaty. Żądania obejmują m.in. 1000 zł odszkodowania z tytułu naruszenia praw autorskich oraz 500 zł zadośćuczynienia za brak podania nazwiska twórcy. W niektórych przypadkach łączna suma wezwania opiewa na 2000 zł.
Próby bezpośredniego kontaktu z fotografką nie powiodły się – jej telefon pozostaje wyłączony, a konta w mediach społecznościowych zostały zablokowane lub ustawione jako prywatne.
KTOZ i internauci nie ukrywają żalu
Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzątami odniosło się do sprawy w opublikowanym oświadczeniu, podkreślając, że zdjęcie nie służyło celom komercyjnym czy reklamowym, a jedynie oddaniu szacunku Zmarłemu. Przedstawiciele KTOZ wyrazili wątpliwość, czy sam Łukasz Litewka życzyłby sobie, aby jego wizerunek był wykorzystywany do nakładania kar na organizacje charytatywne.
W sieci wybuchła gorąca dyskusja. Część internautów broni prawa autorki do ochrony jej pracy twórczej, jednak przeważają opinie krytyczne, zarzucające brak empatii i wyczucia. Jak wskazują czytelnicy, fotografka sama zamieszczała wcześniej emocjonalne wpisy po śmierci posła, a obecnie wyciąga konsekwencje finansowe wobec podmiotów non-profit.
Fundacja Łukasza Litewki apeluje o wycofanie żądań
Do narastającego kryzysu oficjalnie odniosła się Fundacja Łukasza Litewki. W specjalnym komunikacie potwierdzono, że autorką zdjęcia jest pani Jagoda, a jego użycie w przestrzeni publicznej nastąpiło spontanicznie, w reakcji na nagłe i tragiczne wydarzenie, do którego nikt nie mógł się przygotować.
Zarząd fundacji poinformował o przeprowadzeniu bezpośredniej rozmowy z autorką fotografii, dążąc do polubownego rozwiązania sporu. Przedstawiciele organizacji podkreślili, że w takich okolicznościach roszczenia finansowe wobec podmiotów niosących pomoc zwierzętom – tak bliskich sercu zmarłego posła – nigdy nie powinny mieć miejsca. Fundacja oficjalnie zwróciła się do fotografki z prośbą o przeprosiny i wycofanie wszystkich wysłanych wezwań do zapłaty.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.