reklama

Alert zorzowy! Dwa potężne rozbłyski mogą rozświetlić polskie niebo

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: SK

Alert zorzowy! Dwa potężne rozbłyski mogą rozświetlić polskie niebo - Zdjęcie główne
Autor: Z głową w gwiazdach Facebook

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Polska i światMieszkańcy Sanoka i innych regionów kraju mogą mieć niecodzienny powód, by tej nocy spojrzeć w niebo. Karol Wójcicki – popularyzator astronomii i autor popularnego fanpage’a „Z głową w gwiazdach” – alarmuje, że w stronę Ziemi zmierzają dwa wyrzuty plazmy po potężnych rozbłyskach słonecznych. Zjawisko może doprowadzić do burzy geomagnetycznej, a co za tym idzie – do pojawienia się zorzy polarnej widocznej nawet z Polski.
reklama

Dwa potężne rozbłyski klasy X w ciągu doby

W ciągu niespełna 24 godzin doszło do dwóch bardzo silnych erupcji słonecznych – pierwszej klasy X1.7 w niedzielę rano, a drugiej klasy X1.2 w poniedziałek. Obie eksplozje miały miejsce w rejonie plam słonecznych oznaczonym jako AR4274. Co istotne – ten aktywny obszar znajdował się niemal idealnie naprzeciwko Ziemi, co zwiększa szanse, że ich skutki odczujemy na naszej planecie.

Rozbłyskom towarzyszyły koronalne wyrzuty masy (CME) – czyli gigantyczne obłoki zjonizowanej plazmy, które mogą zakłócać ziemskie pole magnetyczne. Oba te wyrzuty są skierowane w stronę naszej planety.

reklama

Możliwość burzy geomagnetycznej i zorzy polarnej

Pierwszy z CME porusza się z prędkością około 700–800 km/s i sam w sobie mógłby wywołać burzę geomagnetyczną o sile G3 – co oznacza trzeci stopień w pięciostopniowej skali NOAA. Drugi wyrzut oceniano początkowo na znacznie szybszy – około 1400 km/s – co groziło tzw. „kanibalistycznym CME”, czyli zjawiskiem, w którym szybszy wyrzut „dogania” i „pochłania” wcześniejszy, tworząc wyjątkowo gęstą i silnie naładowaną chmurę.

Zderzenie takiej struktury z ziemską magnetosferą mogłoby doprowadzić do silnej burzy geomagnetycznej klasy G4, a to już poziom sprzyjający pojawieniu się zorzy polarnej nawet nad środkową i południową Polską.

reklama

NASA aktualizuje prognozy – bez „kanibala”, ale z nadzieją

Tuż przed publikacją nowych ostrzeżeń NASA zaktualizowała swoje dane. Według najnowszych informacji CME związane z drugim rozbłyskiem porusza się jednak wolniej niż pierwotnie sądzono – około 820 km/s. To oznacza, że nie dojdzie do „kanibalizacji” obłoków, a Ziemię najpierw uderzy pierwszy wyrzut – dziś po północy – a drugi dotrze do nas kilka godzin później.

Szacuje się, że drugie CME osiągnie naszą planetę 12 listopada około godziny 3:30 czasu polskiego, z marginesem błędu wynoszącym ±6 godzin. Taki układ może dawać więcej szans na obserwację zorzy także w godzinach wieczornych 12 listopada.

Zorza możliwa, ale niepewna – wszystko zależy od pogody i aktywności

reklama

Mimo obiecujących prognoz, nadal nie ma gwarancji, że zorza pojawi się nad Polską. Nawet najdokładniejsze modele mogą się mylić, a CME może minąć Ziemię bokiem – tak jak miało to miejsce podczas jednej z poprzednich prognoz w 2025 roku.

Dodatkowym wyzwaniem jest pogoda. W nocy z 11 na 12 listopada częściowe przejaśnienia spodziewane są na wybrzeżu i zachodzie kraju. W ciągu dnia 12 listopada szanse na czyste niebo mają także mieszkańcy centralnej i południowej Polski. Na północy kraju, gdzie szanse na wystąpienie zorzy są najwyższe, widoczność zależeć będzie od lokalnych warunków atmosferycznych.

Jak obserwować zorzę – kilka praktycznych wskazówek

Zorzy najlepiej wypatrywać z dala od miejskich świateł, na północnych obrzeżach miejscowości. Choć gołym okiem może być słabo widoczna, aparaty fotograficzne i nowoczesne smartfony z trybem nocnym często potrafią ją wychwycić lepiej niż ludzkie oko.

reklama

Należy pamiętać, że najbardziej spektakularne zorze zdarzają się przy burzach geomagnetycznych klasy G4 i G5. Dzisiejsze zjawisko – nawet jeśli nie osiągnie tej skali – wciąż może dostarczyć niezapomnianych wrażeń miłośnikom astronomii i obserwacji nieba.

Cierpliwość i czujność – klucze do sukcesu

Ostateczną ocenę, jak silne będą skutki uderzenia CME, poznamy dopiero na krótko przed jego dotarciem do Ziemi – gdy przejdzie ono przez sondy kosmiczne znajdujące się około miliona kilometrów od naszej planety. Dopiero wtedy możliwe będzie dokładne określenie potencjału burzy geomagnetycznej i szans na zorzę.

Tymczasem warto przygotować się na możliwe widowisko i śledzić aktualizacje w kanałach zajmujących się popularyzacją astronomii i zjawisk kosmicznych. Przy odrobinie szczęścia – i przejaśnieniach na niebie – tegoroczny Dzień Niepodległości może przynieść nie tylko fajerwerki, ale i naturalny spektakl świetlny nad głowami.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo