reklama

„Zabiłem ją, osobiście ją udusiłem”. Dramatyczne zgłoszenie postawiło służby na nogi

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

„Zabiłem ją, osobiście ją udusiłem”. Dramatyczne zgłoszenie postawiło służby na nogi - Zdjęcie główne
Autor: pixabay | Opis: Mężczyzna z pełnym przekonaniem twierdził, że odebrał życie swojej partnerce

reklama
Udostępnij na:
Facebook
PodkarpacieMrożące krew w żyłach wyznanie usłyszał operator numeru alarmowego 112 od mieszkańca Jasła. Mężczyzna z pełnym przekonaniem twierdził, że odebrał życie swojej partnerce. Na ulicę Floriańską natychmiast popędziły policyjne radiowozy na sygnale. To, co mundurowi zastali na miejscu, wprawiło ich w osłupienie.
reklama

Makabryczne zgłoszenie na numer 112

Do zdarzenia doszło w miniony piątek tuż po godzinie 16:00. Spokój dyżurnego jasielskiej policji przerwał telefon, który brzmiał jak początek najgorszego scenariusza kryminalnego. Mężczyzna po drugiej stronie słuchawki, nie przebierając w słowach, przyznał się do morderstwa.

„Zabiłem kobietę, osobiście ją zabiłem, udusiłem” – te słowa sprawiły, że procedury ruszyły błyskawicznie. W stronę wskazanej lokalizacji przy ul. Floriańskiej skierowano wszystkie dostępne patrole, by zabezpieczyć miejsce zbrodni i ująć sprawcę.

Służby w gotowości, a w mieszkaniu... zaskoczenie

Kiedy funkcjonariusze siłowo lub pod presją czasu weszli do mieszkania, zamiast makabrycznego widoku, zastali parę pod wyraźnym wpływem alkoholu. Szybko okazało się, że rzekoma ofiara nie tylko żyje, ale ma się całkiem dobrze.

reklama

52-letni zgłaszający przyznał policjantom, że całą historię o uduszeniu partnerki wyssał z palca. Jaki był motyw tak drastycznego kłamstwa? Mężczyzna twierdził, że jego partnerka „źle się czuła”, a on chciał za wszelką cenę zmusić służby do błyskawicznego przyjazdu. Co ciekawe, sama kobieta zaprzeczyła wersji partnera – czuła się dobrze i prosiła go wcześniej, by nigdzie nie dzwonił.

„Mam gdzieś sąd”. Lekceważąca postawa 52-latka

Mimo powagi sytuacji i zaangażowania dużych sił policyjnych, mieszkaniec Jasła nie wykazał skruchy. Interweniujący mundurowi usłyszeli od niego, że „ma gdzieś sąd, bo i tak nic mu nie zrobi”. Takie podejście nie wpłynęło jednak na decyzję funkcjonariuszy.

Za bezpodstawne wezwanie służb i wywołanie fałszywego alarmu o zbrodni, policjanci skierowali przeciwko 52-latkowi wniosek o ukaranie do sądu. Oprócz wysokiej grzywny, sąd może nałożyć na sprawcę obowiązek pokrycia kosztów nieuzasadnionej akcji, co w przypadku zaangażowania wielu jednostek, może być dotkliwą karą finansową.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo