Lesko rozpoczęło wspólną akcję z Polski Alarm Smogowy. Od dziś do 27 marca 2026 roku na Placu Pułaskiego w Lesku będzie prezentowana instalacja określana jako „sztuczne płuca”. To element szerszej kampanii edukacyjnej, której celem jest zwiększenie świadomości mieszkańców na temat jakości powietrza oraz wpływu zanieczyszczeń na zdrowie czytamy na portalu wBieszczady.pl
Instalacja działa w prosty, a zarazem sugestywny sposób. Zasysa powietrze i przepuszcza je przez specjalne filtry. W miarę upływu czasu osadzają się na nich pyły i zanieczyszczenia, przez co filtry stopniowo ciemnieją. Mechanizm ten ma obrazować proces, jaki zachodzi w ludzkich płucach narażonych na smog. Efekt – jak podkreślają organizatorzy – widać gołym okiem.
„Chcemy zwiększyć świadomość mieszkańców”
O znaczeniu przedsięwzięcia w rozmowie z portalem wBieszczady.pl powiedział Oskar Dacko, podinspektor ds. powietrza i energii w Urzędzie Miasta i Gminy Lesko.
Jest to inicjatywa Polskiego Alarmu Smogowego. Zainstalowaliśmy ją w gminie Lesko, gdyż chcemy zwiększyć świadomość mieszkańców na temat jakości powietrza. Sztuczne płuca działają na zasadzie prawdziwych ludzkich płuc – filtry zasysają powietrze i w momencie, gdy jakość powietrza jest zła, zmieniają kolor. Chcielibyśmy tego w Lesku uniknąć, jednak mamy świadomość, że może być z tym różnie ze względu na okres grzewczy, który aktualnie trwa
– podkreślił.
Fot. Kamil Mielnikiewicz
Jak zaznaczył, obok instalacji znajduje się licznik wskazujący aktualny stan jakości powietrza oraz stężenia pyłów PM10 i PM2,5.
Pyły PM2,5 są jednymi z najgroźniejszych dla ludzkich płuc, powodują choroby. Chcemy, żeby ludzie zwracali uwagę na ten licznik, jaka jest jakość powietrza. Teraz nie trzeba patrzeć na stronę internetową – będzie to dostępne tutaj, w przestrzeni miasta
– wyjaśnił Oskar Dacko.
W jego ocenie szczególnie istotne jest ograniczanie emisji z tak zwanych „kopciuchów”, czyli nieekologicznych źródeł ciepła.
Zależy nam na tym, żeby ludzie wymieniali piece na ekologiczne źródła ciepła, gdyż według badań największe zanieczyszczenie powodują tak zwane kopciuchy
– dodał.
„Problem niewidzialny, ale realny”
Do symbolicznego wymiaru akcji odniósł się burmistrz Leska Adam Snarski.
Dzisiejsza akcja ma wymiar mocno symboliczny. Każdy z nas ma świadomość, jak istotne jest to, czym oddychamy, natomiast to problem niewidzialny – na co dzień go nie dostrzegamy. Warto o nim mówić
– zaznaczył.
Burmistrz przypomniał, że jakość powietrza w Lesku jest już monitorowana – nadajniki funkcjonują na ratuszu i przy żłobku. Jednak – jak podkreślił – same dane nie zawsze oddziałują na wyobraźnię mieszkańców.
Sztuczne płuca, służą temu, abyśmy w codziennej bieganinie zapamiętali, jak ważne jest źródło powietrza. Każdy chce być zdrowy, szczęśliwy, jak najmniej wydawać na lekarzy. Jako przedstawiciele samorządu chcemy zadbać nie tyle o ustawową ochronę zdrowia, co o świadomość mieszkańców – ze zwykłej troski o nich
– powiedział Adam Snarski.
Fot. Kamil Mielnikiewicz
W swojej wypowiedzi odniósł się także do wizerunku regionu, a także podkreślił, że nie obawia się efektu, jaki pokażą filtry.
Fajnie czyta się teksty o Lesku czy powiecie leskim jako enklawie długowieczności, bo takie artykuły pojawiały się w polskich i zagranicznych gazetach. Myślę, że to Bieszczady, zieleń, dzikość i przede wszystkim jakość powietrza budują krajobraz miejsca, w którym mieszkamy. To może być marka przyciągająca turystów, a z turystyki region żyje. Jako burmistrz absolutnie nie boję się tego, co w efekcie zobaczymy. W tym, co się robi, trzeba być szczerym i prawdziwym. Rzeczywistości nie da się odczarować. Warto mieć świadomość i wiedzieć, że trzeba coś z tym zrobić
– zaznaczył.
Edukacja przez miesiąc
Instalacja to początek szerszej akcji edukacyjnej w gminie. W planach są między innymi spotkania z ekspertami i lekarzami, działania i konkursy dla dzieci oraz młodzieży, happening w przestrzeni miasta przygotowany przez stowarzyszenie EKOSKOP czy regularne dokumentowanie zmian na filtrach i prezentowanie ich mieszkańcom. Część spotkań ma odbywać się w Bieszczadzki Dom Kultury.
Szczególna uwaga zostanie poświęcona zdrowiu dzieci, seniorów oraz osób cierpiących na choroby układu oddechowego i krążenia – grup szczególnie wrażliwych na zanieczyszczenia powietrza.
Widoczny znak niewidzialnego problemu
Przez najbliższy miesiąc mieszkańcy Leska będą mogli codziennie obserwować, jak filtry instalacji zmieniają kolor – z białych na szare, a być może ciemniejsze. Obok nich dostępny jest licznik pokazujący aktualne stężenia zanieczyszczeń. Akcja ma wymiar informacyjny, edukacyjny i symboliczny. Jej organizatorzy podkreślają, że chodzi przede wszystkim o budowanie świadomości oraz zachęcanie do działań ograniczających emisję zanieczyszczeń, zwłaszcza w okresie grzewczym.
Instalacja pozostanie na Placu Pułaskiego do 27 marca 2026 roku, stanowiąc stały, widoczny element miejskiej przestrzeni i przypomnienie o tym, że jakość powietrza – choć niewidoczna – ma bezpośredni wpływ na zdrowie mieszkańców.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.