Do zdarzenia doszło podczas wyjazdu na rykowisko w okolice Czystogarbu. Dwaj myśliwi udali się w rejon czerwonego szlaku, gdzie rozdzielili się na wybrane stanowiska. Jeden z nich udał się na łąki schodzące ze szczytu Wachalowskiego Wierchu w stronę zabudowań wsi.
Niespodziewany atak ze ściany lasu. „Czułem sapanie niedźwiedzia na plecach”
Myśliwy przemieszczał się skoszoną łąką wzdłuż potoku i modrzewi, a następnie wszedł w wysokie trawy na nieskoszonym fragmencie gruntu. Po zauważeniu jelenia byka kierującego się na skoszoną część pola, mężczyzna postanowił wycofać się i poczekać przy niewielkiej kępie tarniny, zaledwie dziesięć metrów od wysokich traw.
Chwilę później w wysokiej trawie zauważył poruszający się truchtem grzbiet zwierzęcia. Z uwagi na brak widocznego poroża początkowo uznał je za łanię. Z traw wyłonił się jednak potężny i wyjątkowo agresywnie nastawiony niedźwiedź.
Drapieżnik błyskawicznie pokonał dystans dzielący go od mężczyzny. Myśliwy odruchowo wskoczył w kępę tarniny, spadając do usytuowanego tam rowu. Leżąc na dnie, czekał na bezpośredni atak, słysząc sapanie drapieżnika tuż za swoimi plecami. Niespodziewanie w rejonie zaległa cisza – zwierzę nie wskoczyło do rowu, lecz obiegło zarośla z prawej strony.
Niedźwiedź ruszył w pościg za ludźmi podróżującymi konno
Mężczyzna wyzbierał się z rowu i zaczął uciekać przed siebie. W trakcie ucieczki stracił równowagę i upadł, co zauważyli znajdujący się około 40 metrów dalej jeźdźci na koniach.
Dostrzegając niebezpieczeństwo, ludzie na koniach zawrócili i zaczęli się oddalać. Wybiegający zza tarniny niedźwiedź dostrzegł uciekające zwierzęta i ruszył za nimi w długi pościg.
Gdy drapieżnik oddalił się z pola widzenia, poszkodowany myśliwy wydostał się w bezpieczne miejsce i telefonicznie wezwał na pomoc swojego kolegę, który dowiózł go wcześniej terenówką na szczyt.
Seria niebezpiecznych zdarzeń w regionie
Uczestnik incydentu zwraca uwagę na narastający problem bezpośrednich konfrontacji ludzi z niedźwiedźmi w tym rejonie. Jak podkreśla, w terenie dochodzi do coraz większej liczby groźnych incydentów, a wiele podobnych sytuacji nie jest nawet oficjalnie zgłaszanych przez mieszkańców.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.