reklama

Dramat! W reklamówce były tylko puste butelki… i maleńki, drżący szczeniak!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Dramat! W reklamówce były tylko puste butelki… i maleńki, drżący szczeniak! - Zdjęcie główne
Autor: Rafał Bobala - Wójt Gminy Wojaszówka | Opis: Przerażony szczeniaczek błagał o pomoc

reklama
Udostępnij na:
Facebook
PodkarpacieW jednej z miejscowości gminy Wojaszówka (woj. podkarpackie) doszło do dramatycznego, ale szczęśliwie zakończonego zdarzenia. Porzucony w przydrożnym rowie mały szczeniak został odnaleziony dzięki czujności mieszkanki i szybkiej reakcji pracownika gminy. Zwierzę było zamknięte w reklamówce z odpadami.
reklama

Piesek odnaleziony w torbie z butelkami

Jak poinformował wójt gminy Wojaszówka Rafał Bobala, do zdarzenia doszło podczas codziennych obowiązków wykonywanych przez jednego z pracowników gminy. Zaalarmowany przez mieszkankę natknął się w przydrożnym rowie na reklamówkę, w której znajdowały się puste butelki. Wśród nich — przerażony, porzucony szczeniak.

Reakcja ludzi o wielkim sercu

Zwierzę zostało natychmiast zabezpieczone i zabrane w bezpieczne miejsce. Jeszcze tego samego dnia udało się znaleźć dla niego nowy dom. Jak podkreślają władze gminy, cała sytuacja mogła zakończyć się tragicznie, gdyby nie zaangażowanie i empatia osób, które nie pozostały obojętne.

reklama

Wójt: „Są inne drogi niż porzucanie”

Wójt Rafał Bobala stanowczo potępił takie postępowanie i przypomniał, że każdy, kto nie jest w stanie zająć się swoim zwierzęciem, może skorzystać z dostępnej pomocy.

– Jeśli ktoś nie jest w stanie zająć się zwierzętami, są inne drogi – schroniska, fundacje, a nawet nasz urząd pomoże znaleźć rozwiązanie. Porzucanie żywego stworzenia w taki sposób to okrucieństwo, które nie ma wytłumaczenia

– powiedział wójt.

Apel o wrażliwość i odpowiedzialność

reklama

Wójt zwrócił się również do mieszkańców z apelem o wzajemną troskę – zarówno wobec siebie nawzajem, jak i wobec zwierząt, które nie potrafią mówić, a tym bardziej prosić o pomoc.

– Dbajmy o siebie nawzajem – także o tych, którzy nie potrafią mówić

– zaapelował Rafał Bobala.

Historia z przesłaniem

To zdarzenie z podkarpackiej wioski pokazuje, jak wiele zależy od reakcji zwykłych ludzi. Jeden telefon, jedno działanie – i jedno życie zostało uratowane. Władze gminy mają nadzieję, że ta historia będzie nie tylko inspiracją, ale też przestrogą dla tych, którzy zapominają, że za każde zwierzę bierzemy odpowiedzialność od momentu, gdy pojawi się w naszym domu.

reklama

Redakcja gratuluje wszystkim zaangażowanym osobom postawy godnej naśladowania.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo