Zaginęła bez śladu. Rodzina prosi o pomoc
Wszystko zaczęło się w miniony wtorek, kiedy do Komendy Miejskiej Policji w Krośnie wpłynęło dramatyczne zgłoszenie. 40-letnia mieszkanka Posady Górnej wyszła z domu jeszcze 6 lutego, nie zdradzając nikomu, dokąd się wybiera. Gdy prywatne poszukiwania prowadzone przez najbliższych nie przyniosły rezultatu, a mróz na zewnątrz stawał się coraz większym zagrożeniem, sprawę przejęli mundurowi.
Sytuacja była krytyczna. Niskie temperatury panujące w regionie sprawiały, że każda godzina spędzona poza domem mogła skończyć się tragicznie.
Szeroko zakrojona akcja w trudnym terenie
Dyżurny krośnieńskiej komendy natychmiast zmobilizował dostępne siły. Do akcji ruszyli funkcjonariusze wydziału prewencji, pionu kryminalnego oraz policjanci z Komisariatu Policji w Rymanowie. Do poszukiwań włączył się także przewodnik z psem służbowym, a mundurowi drobiazgowo sprawdzali każde miejsce, w którym kobieta mogła szukać schronienia przed mrozem.
Przełom nastąpił około godziny 16:30. Do służb dotarła informacja o kobiecie, która porusza się torami kolejowymi na odcinku pomiędzy Milczą a Wróblikiem Szlacheckim. Jej rysopis odpowiadał zaginionej 40-latce.
Odnaleziona w ostatniej chwili
Policjanci, którzy dotarli we wskazane miejsce, zastali wstrząsający widok. Kobieta była skrajnie wycieńczona i zmarznięta. Co najbardziej poruszające – mieszkanka powiatu krośnieńskiego nie miała na nogach obuwia.
Na miejsce natychmiast wezwano Zespół Ratownictwa Medycznego. Po udzieleniu pierwszej pomocy, kobieta została przetransportowana do szpitala, gdzie trafiła pod opiekę lekarzy. Dzięki sprawnej koordynacji działań policjantów z Krosna i Rymanowa, życie 40-latki udało się uratować.
Policja apeluje: Nie bądźmy obojętni
Ta sytuacja mogła skończyć się tragicznie, gdyby nie reakcja osób trzecich i szybka praca funkcjonariuszy. Policjanci apelują do mieszkańców całego regionu o szczególną wrażliwość na osoby, które sprawiają wrażenie zagubionych lub są ubrane nieadekwatnie do mroźnej aury.
Problemy zdrowotne czy chwila dezorientacji mogą sprawić, że ktoś bliski nam lub przypadkowo napotkany nie będzie potrafił wrócić do domu. Pamiętajmy, że jeden telefon pod numer alarmowy 112 może uratować życie. Szybka reakcja to często jedyna szansa na uniknięcie tragedii, zwłaszcza gdy temperatura spada poniżej zera.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.