reklama

Bieszczady płoną wspomnieniami. Nagrobek smolarzy, którego nie zapomnisz

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Bieszczady płoną wspomnieniami. Nagrobek smolarzy, którego nie zapomnisz - Zdjęcie główne
Autor: M.Korzeniowska | Opis: Bo w Bieszczadach śmierć nie jest końcem. To po prostu ostatni wypał.
Zobacz
galerię
16
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
PodkarpacieW Bieszczadach, gdzie natura wciąż rządzi niepodzielnie, a czas płynie swoim rytmem, można natknąć się na miejsce, które zaskakuje, wzrusza i zmusza do refleksji. W miejscowości Polana, pośród tradycyjnych grobów i krzyży, stoi wyjątkowy pomnik. Z daleka przypomina fragment leśnego warsztatu – zardzewiałe kształty, komin, blacha, metalowa latarenka. To jednak nie zapomniany piec ani porzucona beczka, lecz nagrobek dwóch bieszczadzkich smolarzy – hołd dla ludzi, których życie upłynęło wśród ognia, dymu i zapachu wypalanego węgla drzewnego.
reklama

Pomnik z duszą: Jan „Tuptuś” Kośla i Zbigniew „Balcerek” Balcerzak

Na blaszanych tabliczkach widnieją dwa nazwiska: Jan Kośla, znany jako „Tuptuś”, oraz Zbigniew Balcerzak, pseudonim „Balcerek”. Obaj przez całe życie związani byli z wypałem węgla drzewnego – ciężką, brudną, ale pełną charakteru pracą, która przez dekady wpisywała się w krajobraz Bieszczadów.

Zawód smolarza, dziś niemal zupełnie zapomniany, kiedyś był tu codziennością. W głębi lasu nocami migotały czerwone kręgi ognia, z retort unosił się dym, a powietrze przesiąkało słodkawym aromatem dziegciu. Właśnie to życie – proste, trudne, ale pełne sensu – symbolizuje ten niezwykły nagrobek.

"Mnie się nie spieszy, mi się pali" – humor i filozofia w jednym zdaniu

reklama

Najbardziej przyciąga wzrok napis wygrawerowany na jednym z elementów pomnika. Krótkie zdanie, które łączy dowcip z głęboką refleksją:
„Mnie się nie spieszy, mi się pali.”

To więcej niż epitafium – to duchowe podsumowanie życia ludzi, którzy nie ścigali się z czasem, tylko żyli swoim tempem, w rytmie przyrody i ognia. W Bieszczadach, gdzie dystans do świata i samego siebie jest częścią codzienności, takie podejście nie dziwi. Wręcz przeciwnie – porusza i zostaje w pamięci.

Pomnik inny niż wszystkie – prawdziwy jak Bieszczady

W odróżnieniu od klasycznych, marmurowych nagrobków, ten pomnik nie epatuje patosem. Nie został stworzony „pod linijkę”. Jest surowy, autentyczny, pełen symboli związanych z codziennością smolarzy. Oddaje hołd nie tylko konkretnym osobom, ale całemu pokoleniu ludzi, którzy żyli z dala od wielkiego świata, z dala od wygód, ale blisko natury i siebie nawzajem.

reklama

To miejsce mówi więcej o Bieszczadach niż niejedna publikacja. Przypomina o ludziach z charakterem, o pracy pośród lasów, o samotnych nocach przy ogniu. I choć profesja smolarza odchodzi w zapomnienie, duch tej kultury wciąż unosi się nad bieszczadzkimi dolinami – razem z dymem z nieistniejących już retort.

Polana – warto się zatrzymać

Dla tych, którzy przemierzają Bieszczady nie tylko w poszukiwaniu widoków, ale i autentycznych historii, Polana powinna stać się punktem obowiązkowym na mapie. To właśnie tu, w cieniu drzew i wśród zwyczajnych nagrobków, stoi pomnik, który opowiada historię prawdziwego życia.

Zatrzymaj się. Podejdź. Przeczytaj. Poczuj.

reklama

Bo w Bieszczadach śmierć nie jest końcem. To po prostu ostatni wypał.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo