reklama

Atak na medyków w Krośnie: 49-latek z zarzutami. Agresja wobec medyków to surowe kary

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Atak na medyków w Krośnie: 49-latek z zarzutami. Agresja wobec medyków to surowe kary - Zdjęcie główne
Autor: Archiwum Korso | Opis: Szpital ma być miejscem ratowania życia, a nie areną dla agresywnych zachowań

reklama
Udostępnij na:
Facebook
PodkarpacieZakończyło się policyjne dochodzenie w sprawie skandalicznego ataku na personel medyczny w krośnieńskim szpitalu. 49-letni napastnik usłyszał już prokuratorskie zarzuty. To jasny sygnał dla wszystkich: ratownik czy pielęgniarka na służbie są pod szczególną ochroną prawną, a za ich znieważenie grożą lata więzienia.
reklama

Prokuratorskie zarzuty i dozór policyjny

Po incydencie, do którego doszło na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Krośnie, śledczy nie mieli wątpliwości co do winy 49-letniego mężczyzny. Materiał dowodowy pozwolił na postawienie mu zarzutów znieważenia funkcjonariuszy publicznych oraz naruszenia ich nietykalności cielesnej.

Wobec agresora zastosowano już konkretne środki zapobiegawcze:

  • Dozór policyjny: Mężczyzna musi regularnie stawiać się w komendzie.
  • Zakazy zbliżania się: Napastnik otrzymał bezwzględny zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonego personelu medycznego.
  • Kara więzienia: Za popełnione czyny 49-latkowi grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
reklama

Medyk to nie „cel”, to funkcjonariusz publiczny

Warto podkreślić aspekt prawny, który często umyka agresywnym pacjentom. Ratownik medyczny, pielęgniarka czy lekarz w trakcie udzielania pomocy korzystają z takiej samej ochrony prawnej jak policjant czy sędzia.

Oznacza to, że każde popchnięcie, uderzenie czy nawet wulgarne wyzwiska pod ich adresem nie są ścigane z oskarżenia prywatnego, lecz z urzędu przez prokuraturę. Państwo staje w obronie medyka automatycznie, a sprawca musi liczyć się z wpisem do Krajowego Rejestru Karnego, co często przekreśla szanse na pracę czy kredyt.

Zero tolerancji dla przemocy w szpitalach

reklama

Krośnieńska policja oraz dyrekcje placówek medycznych w regionie zapowiadają bezkompromisowe podejście do podobnych zachowań. Szpital ma być miejscem ratowania życia, a nie areną dla agresywnych zachowań.

Eksperci podkreślają, że każdy taki atak paraliżuje pracę oddziału. Gdy ratownik staje się ofiarą agresji, traci możliwość pomocy innym pacjentom, którzy w tym samym czasie mogą walczyć o życie. Surowe konsekwencje dla 49-latka mają być przestrogą dla każdego, kto uzna, że frustrację można wyładować na personelu medycznym.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo