Reklama

ZDANIE ODRĘBNE: Samarytanin i Europa

Opublikowano: czw, 8 sie 2019 20:00
Autor:

ZDANIE ODRĘBNE: Samarytanin i Europa - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Zapraszamy do lektury kolejnego felietonu z serii "Zdanie Odrębne".

Ewangeliczna przypowieść o miłosiernym Samarytaninie to jeden z najbardziej przejmujących obrazów, świadczących o sile chrześcijaństwa i  ponadczasowości jego przesłania. Przypomnijmy ją pokrótce: oto przy drodze leży napadnięty i ciężko pobity człowiek, obok którego obojętnie przechodzą kapłan i lewita (pomocnik kapłana); zatrzymuje się dopiero Samarytanin, czyli wróg ówczesnych Żydów. Opatruje mu rany, wsadza na osła, zawozi do gospody i pielęgnuje. A udając się w dalszą drogę, zostawia gospodarzowi dwa denary, prosząc, aby „miał staranie” o poszkodowanego. Przypowieść kończy się pytaniem, który z trzech okazał się bliźnim? „Ten, który mu okazał miłosierdzie” – brzmi odpowiedź. 
    
    Ewangelię tę czytano przed trzema tygodniami i – jak należy domniemywać – stanowiła ona treść większości głoszonych kazań, które często mają charakter ‘wykładu ewangelicznego’, czyli objaśnienia przeczytanego tekstu. W sanockiej farze było inaczej; oto wytrawny kaznodzieja, wykładowca akademicki, osoba uhonorowana – zamiast dokonać hermeneutyki przypowieści biblijnej, skupił się na krytyce Europy i Unii Europejskiej, z których płynie zło w postaci zgorszenia, ideologii gender, LGBT, seksualizacji dzieci i młodzieży etc. Zalewa nasz kraj, niszczy polską rodzinę, wiarę i tradycję. Trzeba się temu przeciwstawić, bo inaczej zginiemy jako naród. (Jakiś czas temu, od ołtarza można było usłyszeć, że unia to „eurokołchoz”!). Nie są to dokładne cytaty, lecz próba rekonstrukcji wywodu, który nijak się miał do ewangelii o miłosierdziu. Homilia zapewne spodobała się wiernym, którzy po zakończeniu głośno i zgodnie  odpowiedzieli tradycyjnym „Bóg zapłać”. 

    Kazanie niczym się nie różniło od propagandowego przekazu rządzącej partii, która nie sympatyzuje europejskimi wartościami –  te podobno w ogóle nie istnieją – ale potrzebuje europejskich pieniędzy. Powinniśmy ich dostawać jak najwięcej, chociażby na budowę chodników…. Jesteśmy przecież krajem nieustannie krzywdzonym przez historię, zasłużonym dla wolności, demokracji, tolerancji oraz walki o pokój, a także wrażliwym na ludzką krzywdę i potrzeby bliźnich. Jako naród praktycznie jesteśmy bez wad, chociaż pijaństwem moglibyśmy się podzielić z połową Europy… 
    
    Na sanockim rynku warzywnym, w kolejce do sklepowej kasy, także w miejskim autobusie mimo woli można usłyszeć, że młodzi sanoczanie, mieszkający teraz w Londynie, Brukseli, Paryżu, w miastach holenderskich i niemieckich, dobrze się tam czują i wcale nie zamierzają wracać do rodzinnego, Sanoka. W Europie znaleźli pracę, zakładają rodziny, kształcą się i dokształcają, mówią obcymi językami, cieszą się uznaniem i zdobywają sobie coraz lepszą pozycję wśród społeczeństw krajów osiedlenia. Kiedy się z nimi rozmawia, nie  dostrzegają większych zagrożeń ze strony ludzi innych ras, kultur, wyznań czy preferencji seksualnych. Chwalą sobie opiekę socjalną, praworządność, brak presji ideologicznej i religijnej oraz wzajemną życzliwość, wyrażającą się w pytaniu: Can i help, You? (Mogę w czymś pomóc?). Są zdziwieni, kiedy im się mówi, że żyją w świecie do cna zdeprawowanym. Gdyby tak było, z pewnością masowo wracali by do Kraju…
    
    Kościół w Polsce od lat nie może się zdecydować, co i jak mówić o Europie i Unii? Jak tu mówić źle, skoro sam św. papież-Polak zachęcał, byśmy do niej przystąpili dla własnego dobra. Za unijne pieniądze odnawiane są obiekty sakralne, świątynie, cmentarze, dzieła sztuki religijnej etc. W niedalekim Zarszynie – na przykład – z Funduszy Unijnych wykonano izolację pionową i poziomą kościoła parafialnego, którego dach pokryła ostatnio blacha miedziana. Można o tym przeczytać na stosownej tablicy, przy ogrodzeniu... Takich obiektów remontowanych z pieniędzy europejskich można w okolicy znaleźć więcej. W osławionej toruńskiej szkole dr. Rydzyka jest nawet kierunek studiów, na którym zdobywa się wiedzę o tym, jak „pozyskiwać fundusze unijne”…

    Jaki to ma związek z przypowieścią o miłosiernym Samarytaninie? A no popatrzmy: przez ostatnie kilka lat Europa przyjęła do siebie ponad półtora miliona uchodźców, uciekinierów, przymusowych emigrantów, ofiary wojen i zbrojnych konfliktów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Wśród nich były matki z małymi dziećmi, sieroty, dzieci bez rąk i nóg… Polska, która dla przyzwoitości zgodziła się na przyjęcie drobnego ułamka tych biedaków, pod nowymi rządami nie wpuściła ani jednej ofiary. Mimo, że Kościół apelował do władzy, by stworzyć chociaż korytarz dla rannych i kalek, które w niczym nie zagrażały naszej substancji narodowej, a po dojściu do zdrowia miały wrócić do swoich krajów… Władza pozostała nieugięta, a Kościół bezradny. W roli Samarytanina wystąpiły bezbożne, grzeszne, zdeprawowane i szerzące zepsucie społeczeństwa zachodniej Europy. 

    Wobec takich faktów wystarczy tylko czytać Ewangelię. Jej przekaz jest jednoznaczny; apeluje do instynktu bycia bliźnim, a nie obcym. Żadna, nawet najbardziej polityczna homilia nie zmieni jej treści.      

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE