Reklama

Reklama

ZDANIE ODRĘBNE: Ekonomia na co dzień

Opublikowano: wt, 27 sie 2019 17:56
Autor:

ZDANIE ODRĘBNE: Ekonomia na co dzień - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Podobno Polska jest krajem, w którym w szkołach ogólnokształcących szczebla podstawowego i licealnego (gimnazja zlikwidowano) nie uczy się ekonomii.

Jeśli to nieprawda, proszę sprostować! Elementem takiej para- ekonomicznej edukacji za czasów „komuny” była SKO, czyli Szkolna Kasa Oszczędności, która wydawała odpowiednie książeczki, nakłaniając dziecko do oszczędzania od najmłodszych lat. Nie wiadomo, czy dziś istnieją podobne inicjatywy, ponieważ najważniejszym celem współczesnej szkoły jest edukacja patriotyczna, czyli kult powstań, konspiracji, „żołnierzy wyklętych”, a więc przygotowywanie młodych pokoleń do „ofiary z życia”, a nie do życia ofiarnego, tzn. gotowego do pracy, wzajemnej pomocy, wyrzeczeń, czy oszczędzania. Do tego ostatniego nie zachęcają nawet banki …  


    Aktualna władza ograniczyła wiedzę ekonomiczną do kilku instrumentów. Koronnym jest 500+ (z jego niedawnym poszerzeniem na drugie dziecko), długoletnia wyprawka szkolna tzw. piórnikowe, trzynasta emerytura oraz parę innych finansowych gestów – jak odłożenie w czasie podwyżek cen prądu.  Wszystko to zapewnia rządzącym stałe, dość wysokie poparcie obywateli. Podstawową ‘prawdą’ tej edukacji jest przekaz, ugruntowywany do znudzenia przez upartyjnione ‘media publiczne’, że „po raz pierwszy dajemy Polakom pieniądze”. Mimo że nieprawdziwy, już urósł do rangi aksjomatu, czyli pewnika, że tak jest i będzie w przyszłości.


    Tymczasem prawda jest zupełnie inna. Władza nigdy, niczego nie daje, bo niczego nie ma, dopóki nie ściągnie pieniędzy od obywateli  w postaci podatków. Nie może więc rozdawać, dopóki nie zgromadzi, albo nie zapewni sobie w miarę stałego dopływu środków finansowych. Można uszczelnić system podatkowy, wprowadzić nowe daniny – widoczne i niewidoczne, podatki – pośrednie i bezpośrednie, opłaty, składki itp., ale zawsze najpierw trzeba wziąć, aby potem dać. Rozdawanie pieniędzy nigdy nie jest bezwarunkowe; a system ich obiegu przypomina naczynia połączone. Wszak jak mówi przysłowie: „z pustego i Salomon nie naleje”. I to jest pierwszy punkt edukacji ekonomicznej…


    Punkt drugi; skoro władza teraz daje pieniądze, to zawsze po to by je potem odebrać; nawet przyszłym pokoleniom…. Można je odbierać na różne sposoby; a więc znowu – poprzez kolejne podatki, wzrost cen żywności, z którym mamy do czynienia, składki na ubezpieczenia, daninę „solidarnościową”, ciche i ukryte podwyżki itp. Trudno się zgodzić na takie działania z powodów psychologicznych, etycznych, a nawet estetycznych; wszak nasz wielki rodak Aleksander Fredro mawiał: „Wiem, że dając robią ładnie”. Kiedy zaczną odbierać, to będą robić brzydko; po wyborach – na  przykład – ceny prądu z planowanych 30% w tym roku, wzrosną w przyszłym o – powiedzmy – 50% …


Pieniądz, który płynie do obywatela w ramach programów rządowych, w głównej mierze napędza konsumpcję. Wyraża się ona również w poważnym  wzroście kredytów bankowych; wszak kiedy mamy trochę pieniędzy, to zwykle  chcemy mieć więcej. O spłacie pomyślimy później…Konsumpcja sama w sobie nie jest zła, ale na dłuższą metę nie da się na niej budować zdrowych fundamentów nowoczesnej gospodarki, która w głównej mierze opiera się na inwestycjach i eksporcie. W Polsce front inwestycyjny zabezpieczały dotąd pieniądze unijne. Nie wiadomo, co będzie dalej, ponieważ premier zredukował je do budowy chodników…   


    Na Podkarpaciu, które jest „stalowym bastionem” aktualnie rządzących dominuje przekaz, że „poprzednia władza kradła”. Ta wprawdzie też „kradnie, ale się z nami dzieli”. Taki rodzaj myślenia w krótszej lub dłuższej perspektywie rujnuje tkankę społeczną oraz porządek polityczny, ponieważ skłóca ludzi i wprowadza zamęt ideowy. Wprawdzie pozwala mobilizować do destrukcji, ale nie stwarza podstaw do działań konstruktywnych.    
    Pieniądz nie jest ani jedynym, ani wyłącznym instrumentem polityki. Kiedy sprowadza się ona rozdawnictwa, wtedy ma miejsce klientelizm, czyli kupowanie obywateli za pieniądze, które wcześniej musieli oddać państwu. I to jest punkt trzeci niniejszej edukacji…                             

Na koniec cytat z Wikipedii: „Klientelizm to układ nieformalnych zależności typu ekonomiczno-politycznego, w ramach których wpływowy decydent polityczny (lub zasobny dysponent dóbr ekonomicznych) roztacza opiekę nad osobą (lub grupą społeczną) w zamian za poparcie polityczne”. Jest tam znacznie więcej informacji na ten temat…                              

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.