Reklama

Sanocki Oddział PTTK dla Niepodległej

Opublikowano: sob, 29 wrz 2018 11:05
Autor:

Sanocki Oddział PTTK dla Niepodległej - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W związku z 100-leciem odzyskania przez Polskę niepodległości Oddział PTTK "Ziemia Sanocka" w Sanoku postanowił uczcić tę wyjątkową rocznicę, organizując cykl rajdów pod hasłem "Szlakami Niepodległej".

Do tej pory odbyły się trzy rajdy, a planowane są jeszcze dwa. Ostatni rajd odbył 16 września, a poświęcony był pisarzom i poetom, którzy związani byli z naszym regionem (Bieszczadami) i wnieśli swój wkład w odzyskanie przez Polskę niepodległości. Warto wspomnieć, że pierwszy rajd, który miał miejsce w czerwcu, był poświęcony ludziom nauki i kultury, a drugi, lipcowy, kurierom beskidzkim. Intencją organizatorów jest, aby poprzez organizowanie takich rajdów przypominać, zarówno te znane jak i mało znane osoby, które poprzez swoje działania wniosły jakąś cząstkę w niepodległość Polski, a dodatkowo związane były z Bieszczadami.

Wróćmy jednak do ostatniego rajdu, który, jak wspomniałem powyżej, odbył się 16 września, a udział w nim wzięło 20 osób. Rajd poświęcony był takim pisarzom i poetom takim jak: Aleksander Fredro, Zygmunt Kaczkowski, Seweryn Goszczyński, Jan Kanty Podolecki i January Poźniak. Wszyscy oni wnieśli swój wkład w niepodległą Polskę, a związani byli z Bieszczadami. Dla jednych ten związek był dłuższy dla innych krótszy. Wymienić oczywiście można o wiele więcej nazwisk "ludzi pióra", ale przede wszystkim, z którymi związana była trasa rajdu. Najpierw uczestnicy rajdu byli w Lesku, gdzie w roku 1800 urodził się Jan Kanty Podolecki, nazywany również "Jaśkiem z Beskidu". W latach narodowej niewoli zasłynął w Galicji jako wielki patriota. Powszechnie znany był jako poeta, pisarz, tłumacz i publicysta, a także jako spiskowiec, demokrata i przyjaciel ludu. Po śmierci ojca, jako dorosły młodzieniec przeniósł się z Leska do Rzepedzi, gdzie przejął obowiązki gospodarza folwarku i spędził tam 20 lat swojego życia. Godnym odnotowania jest fakt, że był członkiem komitetu pomocy dla powstania listopadowego, w którym pełnił funkcję sekretarza. Najbardziej znanym jego utworem jest powieść napisana wierszem "Hnatowe Berdo".

Kolejnym przystankiem na trasie była miejscowość Hoczew, gdzie w roku 1809 urodził się poeta i pisarz January Poźniak, uczestnik powstania listopadowego. Brał udział w zwycięskiej bitwie pod Olszynką Grochowską w roku 1831. Do historii literatury przeszły przede wszystkim jego piękne wiersze. Z tą miejscowością był związany również ojciec Aleksandra Fredry – Jacek, który się tutaj urodził. Nasz największy komediopisarz w roku 1804 odbył wraz z ojcem i ze swoim starszym bratem podróż z Beńkowej Wiszni do Cisnej, zatrzymując się między innymi na nocleg w Hoczwi. Ta podróż przez bieszczadzkie bezdroża wywarła na 11-letnim wówczas młodzieńcu niezapomniane wrażenia. Opisał je w pięknym poemacie "Trzy po trzy". Bieszczady Aleksander Fredro odwiedzał kilkakrotnie i zawsze był pod wrażeniem tutejszych zwyczajów i pięknej przyrody. Był gorącym zwolennikiem Napoleona, służył w jego wojsku jako oficer ordynansowy. Wierzył, że cesarz przyniesie Polsce wolność. Jego bogaty dorobek literacki jest powszechnie znany.

Z Hoczwi uczestnicy wycieczki udali się przez Berezkę do Bereźnicy Wyżnej, skąd rozpoczęli swój rajd pieszy. Dlaczego stąd? Otóż w tej miejscowości mieszkał i gospodarował w tutejszym majątku znany pisarz Zygmunt Kaczkowski, uczestnik powstania styczniowego i gorący zwolennik walki o niepodległą Polskę. Powieści historyczne: "Ostatni z Nieczujów", "Grób Nieczui", "Bracia ślubni", "Starosta hołobucki" czy "Olbrachtowi rycerze" przyniosły mu największy rozgłos. Często jest porównywany do Sienkiewicza. Na uwagę zasługują jego liczne pamiętniki, które dzisiaj stanowią bezcenną "kopalnię" wiedzy o dawnych zwyczajach szlachty galicyjskiej.

Rajd, który miał swój początek na końcu wsi Bereźnica Wyżna, ruszył w kierunku szczytu Markowska (748 m), aby później grzbietem prowadzącym w kierunku południowym dojść do widokowego miejsca, zwanym Lipowiec. Tutaj uczestnicy wyprawy rozpalili ognisko i mogli rozkoszować się upieczonymi kiełbaskami. Później grupa ruszyła w kierunku uroczej doliny, gdzie przed II wojną światową znajdowała się łemkowska wieś Radziejowa. Dzisiaj po tej ludnej wsi pozostało tylko miejsce po cerkwi i cmentarz, otoczony wianuszkiem drzew. Po przejściu do tej doliny rozpoczął się najtrudniejszy odcinek rajdu – wspinaczka na tzw. grzebień baligrodzki. Tym określeniem jest nazywane pasmo górskie, które rozpoczyna się od Baligrodu i biegnie w kierunku południowo – wschodnim, osiągając swą kulminację na szczycie Łopiennika (1069 m). Wspinając się na to pasmo, uczestnicy weszli na szczyt Berda (890 m) i dalej pomaszerowali w kierunku kulminacji Durnej (979 m). Nie schodząc z tego grzbietu, po godzinie czasu dotarli do szczytu Łopiennika (1069 m). Podczas marszu mogli obserwować wychodnie piaskowców fliszowych, które pokazywały się w szczytowych partiach grzbietu.

Wejście na szczyt Łopiennika (1069) było znakomitą okazją dla przypomnienia takiego wejścia w roku 1833, jakie było udziałem trzech wybitnych poetów i pisarzy, tj. Wincentego Pola, Zygmunta Kaczkowskiego i Seweryna Goszczyńskiego. To słynne już wejście upamiętnia wmurowana w skałę tablica, na której znajduje się fragment pamiętnika Zygmunta Kaczkowskiego:

"Nazajutrz wyprawiliśmy się na Łopiennik... Pol zabrał głos i wskazywał nam i opowiadał, gdzie leżą i jak wyglądają wszystkie ziemie Rzeczpospolitej polskiej. Były to pierwsze nuty do "Pieśni o ziemi naszej", z którą Pol już się nosił od roku".

W tym miejscu uczestnicy rajdu mogli się dowiedzieć o pisarstwie i wielkim patriotyzmie Seweryna Goszczyńskiego, który w roku 1830 był w grupie osiemnastu spiskowców, którzy zaatakowali Belweder, w celu zgładzenia namiestnika Królestwa Polskiego, księcia Konstantego. W bogatym dorobku pisarskim Seweryna Goszczyńskiego wymienić należy takie dzieła jak: "Zamek Kaniowski", "Sobótka" i "Król zamczyska". Poeta kilkakrotnie przebywał w Bieszczadach, zarówno w majątku Fredrów w Cisnej, jak i u Kaczkowskich w Bereźnicy Wyżnej. Jego postawę względem ojczyzny najlepiej opisał  Z. Wasilewski:

"...Spoczywa na tych kartach fragment pięknego żywota, jednej z najtęższych postaci polskich wieku XIX...(...) działacza i poety, jest tam wiele krwi i ducha narodu całego. Trudno spotkać człowieka który by tak wiernie czas swój wyrażał, jak Goszczyński."

Ostatnim punktem rajdu było dość strome zejście czarnym szlakiem do miejscowości Dołżyca – tutaj na uczestników czekał autobus, którym wrócili do Sanoka. Trasa, jaką przemierzyli, liczy ponad 28 km i należy do średnio trudnych. Jak podkreślali uczestnicy wyprawy, warto było przypomnieć, zarówno tych znanych, jak i tych mniej znanych pisarzy i poetów, którzy niewątpliwie mieli swój znaczący wkład w odzyskanie przez Polskę niepodległości, a ponadto związani byli z naszym regionem.

Kolejny rajd z cyklu: "Szlakami Niepodległej" sanocki Oddział PTTK planuje zorganizować 14 października. Już teraz zapraszamy wszystkich chętnych do skorzystania z tej wyjątkowej oferty dla uświetnienia obchodów rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Rajd poświęcony będzie pamięci leśników bieszczadzkich.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.