Reklama

Patenty naciągaczy

Opublikowano:
Autor:

Patenty naciągaczy - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Zapraszają na pokazy pościeli lub garnków, oferują zniżki, wręczają bony na dodatkowe nagrody. Ludzie płacą za to po kilka tysięcy złotych. W taki sposób działają naciągacze.

Akwizytor, handlowiec, agent, pośrednik, sprzedawca, osoba oferująca różne towary – tymi delikatnymi określeniami firmują się zwykli domokrążcy. Sztukę manipulacji, wabienia i mamienia potencjalnych kupców opanowali do perfekcji. Ich ofiarami najczęściej padają osoby starsze, mieszkające w niewielkich miejscowościach. To właśnie takich ludzi najprościej jest oszukać.

Domokrążcy zawsze postępują według konkretnego schematu. Organizując pokaz w miasteczku czy na wsi, wysyłają zaproszenia do dawnych klientów. Mając dostęp do starych książek telefonicznych, wybierają numery i dzwonią do ludzi. Liczą na to, że może kogoś uda im się skusić na  organizowanie spotkania w prywatnym domu. Jeśli nie, wynajmują w tym celu na przykład salę w remizie. Okazuje się, że główne siedziby firm, które trudnią się tego typu handlem, znajdują się w Poznaniu. W całym kraju mają swoich przedstawicieli, akwizytorów i magazyny, na które najczęściej wybierają miejsca o trudnym położeniu. 

Więcej w 37 numerze tygodnika Korso Gazeta Sanocka

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE