Reklama

Obiecanki cacanki

Opublikowano:
Autor:

Obiecanki cacanki - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Sanocka bursa po wielu latach zakończyła swoją działalność, ale wokół jej zamknięcia wciąż narasta sporo kontrowersji. Okazuje się, że spośród piętnastu osób pracujących w internacie tylko dwóch wychowawców znalazło nową pracę.

Do redakcji Korso Gazety Sanockiej zgłosili się pracownicy bursy z informacją, że żadne z nich nie ma emerytury, jak informował dwa numery wcześniej Wacław Krawczyk, wicestarosta sanocki. Co więcej, tym osobom do pewnego momentu obiecywano pracę.

Teraz okazuje się, że pracownicy nie mogą nawet liczyć na odprawy, gdyż w bursie nie pracowało dwadzieścia osób. Do tego nie otrzymają ani renty, ani emerytury. Niektórzy zostali bez środków do życia.

– Na początku starosta zapewniał, że nikt nie zostanie bez pracy – mówi jedna z pracownic. – W marcu tego roku już tylko osoby z administracji i obsługi miały mieć zapewnione stanowiska. Końcem maja wszyscy dostali wypowiedzenia. Jesteśmy albo na kuroniówce, albo na świadczeniu przedemerytalnym. Niektórzy z nas nawet nie wiedzą, czy dostaną jakiekolwiek pieniądze, bo dopiero złożyli papiery.

Więcej w 37 numerze tygodnika Korso Gazeta Sanocka

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE