Reklama

Reklama

Kłopotliwy relikt przeszłości

Opublikowano: 24 sierpnia 2018 08:53
Autor:

Kłopotliwy relikt przeszłości - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Wyburzyć, remontować, czy zagospodarować? Włodarze od lat szukają pomysłu na halę targową. Kiedyś jeden z najnowocześniejszych tego typu obiektów w regionie, dziś relikt przeszłości, który niszczeje i pustoszeje. I wszystko wskazuje na to, że zmian na razie nie będzie, bo nie ma na to pieniędzy.

Miejska hala targowa była kiedyś jednym z niewielu miejsc handlowych w Sanoku, gdzie kupić można było towary niedostępne w sklepach. Obiekt tętnił życiem, aby wynająć boks, trzeba było ustawiać się w kolejce. W latach 90. był to najnowocześniejszy obiekt handlowy w Sanoku. Najnowocześniejszy i jedyny. Z czasem, kiedy pojawiła się konkurencja, obiekt opustoszał. Ci, którzy handlują w hali, narzekają na brak klientów.

Pan Tomasz na hali handluje od 17 lat. Prowadzi sklep z ciuchami.

- Tak źle jeszcze nie było - przyznaje. - Hala zionie pustkami. Przychodzą już tylko stali klienci, ruch jest słaby, a interes idzie bardzo kiepsko - dodaje i rozkłada ręce.

Podobnie jest na zielonym rynku, który znajduje się na placu przed halą.

- Kiedyś było tutaj ponad 30 stoisk, a po świeże warzywa i owoce przychodzili do nas ludzie z całego Sanoka. Dzisiaj zostało nas troje kupców - mówi, wskazując na opustoszały plac.

Zdaniem handlowców problemem jest brak parkingu przy hali.

- Dzisiaj wszyscy się spieszą, chcą podjechać na miejsce samochodem, szybko zrobić zakupy i jechać dalej. Kiedyś parkowali na Placu św. Michała, na którym teraz stoją taksówki. Mam trochę żal do włodarzy, że tak nas tu zostawili - opowiada.

- Jeśli do końca roku nic się nie zmieni, chyba zwinę interes - kończy nasza rozmówczyni.

Hala targowa może nie spędza snu z powiek włodarzy, ale na pewno stanowi spory problem. Żelbetowa konstrukcja jest tak umiejscowiona, że nie można jej rozebrać, bo do budynku nie podjedzie ciężki sprzęt, a próba wyburzenia molocha może spowodować naruszenie konstrukcji pobliskich budynków. Miasto nie ma też pieniędzy na gruntowny remont obiektu, który według szacunków może pochłonąć nawet kilka milionów złotych.

Włodarze od lat szukają sposobu, aby ożywić to miejsce. W planie było już utworzenie tam  Mini Centrum Kopernik, domu dziennego pobytu dla osób starszych, a ostatnio także mieszkań komunalnych, ale i ten pomysł przynajmniej w najbliższym czasie nie zostanie zrealizowany.

- Cały czas zastanawiamy się, co zrobić z halą - przyznaje Tadeusz Pióro, burmistrz Sanoka. Zaznacza, że obecnie miasto nie ma wypracowanej żadnej konkretnej koncepcji zagospodarowania obiektu. - Skupiamy się na trwających inwestycjach, ale na bieżąco sprawdzamy możliwości sięgnięcia po zewnętrzne pieniądze na remont lub przebudowę, bo miasto samo takiej inwestycji nie udźwignie.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 3 lata temu | ocena +1 / -1

    Fix

    redaktorek chyba nie wie o czym pisze. Ten obiekt od początku był bublem architektonicznym. Z powodu oszczędności i zbliżających się wyborów zmieniono pierwotny projekt . Hala miała być sukcesem ówczesnych prawicowych władz Sanoka, a wyszedł potworek po którym "hulał" wiatr , było zimno i ślisko , rynny mróz rozsadził już pierwszej zimy. Powierzchnia boksów to była parodia.

  • 3 lata temu | ocena +2 / -2

    kolo

    Chcecie sięgać po zewnętrzne pieniądze,a pomału wyprowadzacie nas z unii.Już niedługo nie będziecie mieli gdzie sięgać.