Reklama

IZDEBKI: Żona Krzysztofa S. nie wierzy w winę męża. Kobieta chce walczyć o odzyskanie dzieci

Opublikowano:
Autor:

IZDEBKI: Żona Krzysztofa S. nie wierzy w winę męża. Kobieta chce walczyć o odzyskanie dzieci - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości 9 stycznia rozpoczął się proces 39-letniego Krzysztofa S. z Izdebek, któremu prokuratura postawiła zarzut molestowania trzech córek w wieku poniżej 15. roku życia. Jako jedna z pierwszych w sprawie zeznawała żona Krzystofa S. – Joanna, która nie wierzy w winę męża. Kobieta, która po aresztowaniu męża trafiła do szpitala w ciężkim stanie psychicznym, przebywa obecnie w domu. Deklaruje, że będzie walczyć o odzyskanie opieki nad dzieci, które są umieszczone w placówce opiekuńczej w Sanoku.

Historia, która wstrząsnęła Polską…

W listopadzie 2018 roku cały kraj z zapartym tchem śledził wydarzenia w Izdebkach na Podkarpaciu, gdzie zaginął 12-letni Daniel. Chłopiec wyszedł z domu i udał się do babci mieszkającej naprzeciw, jednak długo nie wracał. Rozpoczęła się akcja poszukiwawcza, która trwała dwa dni. W tym czasie Daniela szukały służby ratunkowe, wojsko, GOPR, stowarzyszenia oraz okoliczni mieszkańcy. Wyziębionego, ale całego i zdrowego chłopca odnaleziono po dwóch dniach w lesie nieopodal domu. W międzyczasie służby obecnie na miejscu przyjrzały się warunkom, w jakich mieszkał chłopiec i dziewięcioro jego rodzeństwa, a policjanci nabrali podejrzeń, że jedna z dziewczynek mogła być wykorzystywana seksualnie. Ojciec dzieci został aresztowany, a matka trafiła do szpitala w ciężkim stanie psychicznym.

 

Żona Krzysztofa S. nie wierzy w winę męża i chce walczyć o odzyskanie dzieci

W trakcie trwającego od jesieni 2018 roku postępowania w sprawie Krzysztofa S. wyszło na jaw, że molestowane mogły być też dwie inne córki mężczyzny. Wszystkie dzieci do dnia dzisiejszego przebywają w placówce opiekuńczej w Sanoku, a matka dzieci po leczeniu wróciła do domu, gdzie odwiedza ją pracownik z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Nozdrzcu. Obecnie kobieta regularnie odwiedza dzieci. W trakcie rozmowy z dziennikarzami przed rozpoczęciem procesu w brzozowskim sądzie Joanna S. deklarowała, że nie wierzy w winę męża i uważa go za dobrego ojca. Kobieta powiedziała też, że zależy jej, by dzieci wróciły do domu i będzie się o to starać.

 

Joanna S. zachowała prawa rodzicielskie do swoich dzieci, a w sprawie męża zeznaje jako świadek. Postępowanie jest w toku a w ciągu najbliższych dni zeznania będzie składać dalsza rodzina i sąsiedzi.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE